Rodzinne miasto. To tu po podróży z Liberty City stawiasz pierwsze kroki. Sprawdzasz swoja dzielnice, Stary dom, kumpli i rodzinę. Wprawdzie brat Sweet'a nie ma dla Ciebie ciepłego przywitania, ale kiedy zajmiesz sie mocno podupadłym gangiem i udowodnisz swoja przydatność wszystko może się zmienić. Przy okazji zadbasz tez o siostre (zeby sie z byle kim nie zadawala), a i na wypad ze starymi znajomymi znajdziesz chwilke. Non stop jarający joint'y Ryder pokaąe Ci jak obsługiwać wózek widłowy, przy okazji dziesiatkujac baze wojskowa, a opychajacy sie kurczakami Big Smoke zafunduje pogon za uciekajacym pociagiem. Spotkasz tutaj takze OG Loc'a, kolezke ktory bardzo chcialby byc raperem, ale skladanie rymow wychodzi mu rownie dobrze, co tasowanie kart bezrekiemu cyganowi (dlatego poki co zajmuje sie zamiataniem kibli). Dla niego wykradniesz legendarny spis tekstow ze studia pewnego muzyka (w ktorego zresztawcielil sie nie kto inny, ale Ice-T), a pozniej pobawisz sie w porywanie limuzyny. W koncu czego nie robi sie dla ziomali... i wrabiajacej Cie w morderstwo cynicznej pary gliniarzy.
Samo uksztaltowanie terenu nie powala zroznicowaniem wysokosci, oferujac raczej rozlegle, srednio zamozne dzielnice. Oczywiscie jest kilka wyjatkow pokroju wzgorza z charakterystycznym napisem "Vinewood" (na wzor Hollywood), bardziej wystawnych hacjend, wiezowca do zludzenia przypominaj¹cego Capitol Records Building z L.A. i kilku hoteli, ale... Tu przede wszystkim czuc klimat czarnych przedmiesci - dealerzy zaczepiajacy przechodniow, jatki ropetujace sie w podejrzanych motelach, gangi scierajace sie na ulicach (glowna wojna to Twoj Grove kontra panoszacy sie wszedzie Ballas, ale z czasem we wszystko wplatuja sie tez meksykanie)... Du¿e wra¿enie robi system obwodnic, wiaduktow i rozjazdow pozwalajacych szybko przebic sie przez cale miasto. Trafisz tez na betonowe koryta czesciowo zalane woda, odstawiajac sceny rodem z "Terminator 2". Karkolomna ucieczka na motocyklu przed ciezarowka wylatujaca z jednego z mostow rozwala swoim tempem. Ty wprawdzie tylko sie ostrzeliwujesz, ale liczba eksplozji, kolesie spadajacy z motocyklow i skoki przez kolejne zapory spoca Ci dlonie, oj spoca. Dla odprezenia zwiedzisz wiec park, wycinajac wszendajacych sie tam meneli, czy odszukasz wielopietrowy salon samochodowy i wyjedziesz przez szybe z trzeciego pietra... Nie omieszkasz te¿ przy³apaæ rosyjskiej mafii na za³adunku w dokach, czy smignac motocyklem waskimi uliczkami.
Dominujaca tu pogoda to smog wiszacy w powietrzu i cieple, pomaranczowe popoludnia. Co jakis czas zdarzaja sie tez drobne opady, mgla oraz dosc szare poranki. Noce sa przejrzyste, oferując zmienne fazy ksiezyca (efektowny smaczek). Z mniejszych, ale ciekawszych miejscówek warto skoczyc do baru, by pyknac sobie runde w bilarda. Kilka rozwiazan (celowanie, uderzanie analogiem itd.) zywcem przeniesiono z rasowych symulatorow. Los Santos po raz pierwszy da Ci tez mozliwosc pobawienia sie gasnica. Przedzieranie sie przez plonacy dom, dlawienie ognia i omijanie walacego sie stropu zostaje w pamieci. Tym bardziej, ze dzieki temu uratujesz swoja pierwszą babeczkę. Odwiedzisz tez plaze. rytmicznie wciskajac wyswietlane klawisze, by zainponowac imprezujacej tu ekipie. Z czasem znajdziesz rowniez garaz, w ktorym bedziesz mogl przemalowac gangsterskie fury, wrzucic im nowy wydech, alufelgi, dach, spoilery, a do tego zamontowac dopalacz nitro. Jazda przy ucyciu tego ostaniego stanowi ciekawe przezycie. Rozmycie ekranu, iskry rysowanej karoserii i odpowiednio przefiltrowany dźwięk tylko potęgują wrażenie.
Los Santos stanowi wiec bardzo klimatyczny zestaw zabudowań - fura przelatujesz przez caly szereg trakcji kolejowych, przebijasz sie przez zatłoczone tunele, mijasz aleje zamykające sie baldachimem palm, z ziomalami wpadasz na cmentarz, albo do bardziej obskurnej cześci portowej. Bardzo szybko poczujesz sie jak w domu i z chęcia będziesz tu wracał.
Artykuł z czasopisma PSX Extreme - Grudzień 2004
Zobacz mapę Los Santos |